Święta wyspa Miyajima.

Data wizyty: 10.10.2019.

Jeden dzień pobytu w Hiroszimie, poświęciliśmy na wycieczkę na pobliską wyspę Miyajima.

Osobiście nie miałam żadnych większych oczekiwań wobec tego miejsca, ot to kolejna turystyczna destynacja i czerwona brama wystająca z wody.

Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, miejsce to okazało się naprawdę wspaniałą enklawą, pełną klimatycznych świątyń, wolno biegających sarenek i cudnych wprost widoków.

Jest to zdecydowanie jedno z moich ulubionych miejsc w Japonii i poleciłabym je każdemu przebywającemu w okolicy.

O – torii Gate.

Po opuszczeniu promu, niespiesznie idziemy ścieżką wzdłuż wybrzeża. To tam spotykamy pierwsze sarenki, które albo spacerują albo wypoczywają.

Niedługo dochodzimy do miejsca, z którego powinniśmy zobaczyć słynną bramę torii wystającą z wody. Niestety tym razem nie będzie nam dane zobaczyć tego pocztówkowego widoku, jako że brama jest kompletnie zasłonięta i właśnie przechodzi renowację.

Przez chwilę jesteśmy rozczarowani, ale to uczucie znika już przy okazji wizyty w pierwszej świątyni, do której się udajemy. Okazuje się bowiem, że inne atrakcje wyspy są znacznie bardziej interesujące i czeka nas cudowny dzień wśród przepięknych wręcz zabudowań i krajobrazów.

Hokoku Shrine (Senjokaku) and Five – storied Pagoda.

Hokoku Shrine to nie tylko najciekawsza świątynia na wyspie, ale ogólnie jedna z najciekawszych świątyń, w jakich kiedykolwiek byłam.

Spędzamy tam mnóstwo czasu, z ogromnym zaciekawieniem podziwiając drewniane sklepienia usiane szalenie interesującymi ozdobami, głównie obrazami i inskrypcjami.

W ogóle cała świątynia jest drewniana, a dzięki temu, że znajduje się na małym wzgórzu i nie ma ścian, rozciągają się z niej bardzo ładne widoki.

Tuż obok świątyni stoi czerwona, 5 – poziomowa pagoda. Nie można wchodzić do środka, ale widok z zewnątrz w zupełności wystarcza.

Mt. Misen.

W dalszej kolejności, udajemy się na szczyt góry Misen.

Ścieżka nie jest zbyt długa, zaledwie 2.5 km i wiedzie przez las.

Już po drodze można obserwować przepiękne widoki, ale najlepsze czeka nas oczywiście na samej górze, gdzie postawiono wieżę obserwacyjną. Widać stamtąd okalające Miyajimę wody i inne wysepki.

Zanim jednak docieramy na szczyt, odwiedzamy kolejne zabudowania świątynne, w tym Reika – do Eternal Fire Hall, gdzie podobno już od 1200 lat, pali się ogień.

Został zapalony przez Kobo Daishi, gdy jesienią 806 roku udał się na górę na swój studniowy trening ascetyczny.

Ogień ten został też użyty do zapalenia Flame of Peace w Hiroshima Peace Memorial Park.

Schodząc, wybieramy inną ścieżkę i idąc mijamy kapliczki, ozdobne bramy, kamienne posążki. Niemal na każdym kroku jest coś do zobaczenia.

Daishoin Temple.

W końcu docieramy do Daishoin Temple, kolejnej zachwycającej świątyni na wyspie.

Piękne jest tam wszystko, poczynając od efektownych schodów, poprzez dachy, bogate wnętrza i tysiące małych posążków, z których każdy ma na głowie wełnianą czapeczkę. Widok jest to nieziemski. Naprawdę!

Itsukushima Shrine.

Na koniec idziemy do zbudowanego tuż nad wodą Itsukushima Shrine.

Trwa jeszcze odpływ, więc pod czerwonymi pomostami widać błotniste dno, ale z każdą chwilą pojawia się więcej wody.

Wraz z nadejściem wieczoru, woda otacza już wszystkie zabudowania i sprawia, że znajdujemy się w świątyni na wodzie.

Siedzimy wtedy na pomoście, wpatrzeni w dal i światła miasta migoczące na horyzoncie. Jest to prawdziwie piękne i magiczne miejsce.

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*