Subiektywny przewodnik po Hangzhou.

Hangzhou to jedno z kilku chińskich miast, które udało nam się do tej pory dość dobrze poznać. To tam przyjechaliśmy tuż po wylądowaniu w Chinach i to tam spędziliśmy dwa pierwsze tygodnie. To również tam, dane nam było mieszkać i pracować przez prawie pół roku (od września 2015 do lutego 2016). Nie czyni nas to co prawda ekspertami, zwłaszcza, że chińskie miasta nie mieszczą się w znanych nam w Europie kategoriach i nazywanie ich dużymi, a nawet wielkimi, nijak ma się do ich rozmiaru, ale z pewnością zdążyliśmy trochę się tam rozejrzeć i pozwiedzać.

Początkowo wcale nie byłam Hangzhou jakoś szczególnie zachwycona, ale z biegiem czasu i wraz z kolejnymi podróżami po kraju, doszłam do wniosku, że na tle innych chińskich miast, wypada naprawdę nie najgorzej. Pójdę nawet o krok dalej i dodam, że jeśli miałabym komuś doradzać w planowaniu wycieczki po Chinach, to Hangzhou na pewno znalazłoby się na liście.

A skoro tak, to chyba warto byłoby sklecić krótki przewodnik po atrakcjach miasta, które udało nam się zobaczyć i które nas zainteresowały. Jako że o Hangzhou pisałam sporo, to wydaje mi się, że dobrym pomysłem jest zebranie wszystkiego w jeden post i w ten sposób ułatwienie poruszania się po blogu.

West Lake (Xi Hu).

Największą atrakcją miasta jest oczywiście, wielokrotnie już przeze mnie wspominane, jezioro West Lake (Xi Hu). Jest to absolutne must see i to tam ciągną rzesze turystów, których nie unikniemy nawet w zimie i nawet w najgorszą pogodę. Nie jest to oczywiście bezzasadne, gdyż jezioro naprawdę jest bardzo urokliwe, a razem z otaczającymi je wzgórzami, usianymi pagodami i świątyniami, tworzy krajobraz niezwykły. Więcej na ten temat przeczytacie w poście: Znane i mniej znane okolice West Lake w Hangzhou.

Świątynie i pagody.

Świątyń, pagód i innych ciekawych przybytków w Hangzhou nie brakuje. Poniżej prezentuję listę tych, które odwiedziliśmy i chętnie polecamy.

Absolutnym i niezaprzeczalnym numerem jeden, jest kompleks wokół wzgórza o wdzięcznej nazwie Peak Flying from Afar. To tam zobaczymy przepiękne rzeźby wykute w skałach, a także świątynie: Yongfu Temple oraz Taoguang Temple. Więcej na ten temat w poście: Świątynie i budda z wielkim brzuchem.

Na drugim miejscu mamy aż trzy pozycje, gdyż trudno byłoby zdecydować, które miejsce podobało nam się najbardziej. Z pewnością wszystkie trzy są warte odwiedzin:

Liuhe PagodaLiuhe Pagoda (Pagoda of Six Harmonies) i chińskie świątynie w miniaturze.

Jingci TempleJingci Temple – buddyjska perełka Hangzhou.

Yue Fei’s Tomb and TempleZnane i mniej znane okolice West Lake w Hangzhou.

Świątynie znajdują się tuż nad jeziorem i bardzo łatwo je odnaleźć.

Jingci Temple nie jest może najbardziej imponującą świątynią w Chinach, ale nam spodobała się bardzo. Zwiedzaliśmy ją w zimie i atmosfera, którą tam zastaliśmy, nie pozostawiła nas obojętnymi na urok tego miejsca. Ten spokój i harmonia …

Yue Fei’s Tomb and Temple jest natomiast miejscem o dużej wadze historycznej, gdzie można sporo dowiedzieć się o dawnych czasach i sylwetce jednego z chińskich bohaterów – Yue Fei.

Liuhe Pagoda jest oddalona od jeziora i nawet nie widać go z jej szczytu, ale warto zapuścić się w trochę dalsze rejony, gdyż jest to miejsce absolutnie wyjątkowe. Nas najbardziej urzekł znajdujący się na jej tyłach park, pełen miniatur innych chińskich pagód.

Na dalszych miejscach plasują się:

Temple of King Qian, Baochu Pagoda oraz Leifeng Pagoda, o których przeczytacie tutaj oraz Fantian Temple, o której przeczytacie tutaj.

Leifeng Pagoda została pięknie odnowiona i rozpościera się z niej oszałamiający wręcz widok na jezioro. Lepszej panoramy raczej nie znajdziemy. Pozostałe miejsca polecamy raczej osobom, które w Hangzhou zatrzymują się na dłużej. Zdecydowanie nie należą one do najważniejszych i nie zrobiły na nas aż takiego wrażenia.

Przyroda.

Natomiast kolejnym ciekawym i z pewnością wartym odwiedzenia miejscem, są mokradła (Xixi National Wetland Park), o których przeczytacie w poście: Zwiedzanie Hangzhou. W tym poście znajdziemy też informacje o zoo, ale osobiście nie sądzę, aby zoo w Hangzhou miało do zaoferowania coś szczególnego. Można tam zobaczyć pandy, ale te znajdziemy również w ogrodach innych dużych, chińskich miast.

Na korzyść zoo w Hangzhou przemawia jedynie fakt, że jest pięknie usytuowane, blisko jeziora i w dużym, pełnym drzew i zieleni parku. Chodzenie po jego terenie to naprawdę sama przyjemność.

Naszymi ostatnimi odkryciami w mieście były Tiger Spring i Jade Emperor Hill. Oba miejsca są dość ciche i zewsząd otoczone przez przyrodę, więc mogą nadać się na ucieczkę od gwaru miasta. Na wzgórzu jest też bardzo ciekawa świątynia taoistyczna, a u jego podnóża, pole (tak, pole) w kształcie ośmiu diagramów. O obu miejscach przeczytacie tutaj.

Herbata Longjing.

Hangzhou słynie z upraw herbaty Longjing, wiec na pewno warto udać się na pola herbaciane i do muzeum herbaty, o których przeczytacie w poście: Longjing Tea i wzgórza herbaciane w Hangzhou.

Jest to wręcz niesamowite, że tak zaciszne miejsce znajduje się tak blisko wielkiego, gęsto zaludnionego miasta. Myślę, że jest to jeden z powodów, dla którego wzgórza herbaciane są zdecydowanie obowiązkowym punktem programu zwiedzania miasta.

Linping.

Na koniec chciałabym jeszcze pokrótce wspomnieć o miejscu, w którym mieszkaliśmy, podczas naszego blisko 6 – miesięcznego pobytu w Hangzhou.

Linping to nazwa ostatniej stacji jednej z linii metra, z której musieliśmy brać jeszcze autobus, aby dojechać do naszego mieszkania. Jak zatem łatwo sobie wyobrazić, jest to miejsce dość znacznie oddalone od centrum.

Dlatego też, nie sądzę aby ktoś faktycznie zapuszczał się w te rejony, zwłaszcza podczas krótkiej wizyty w mieście i zwłaszcza, że nie ma tam nic do zobaczenia.

Dla nas był to jednak dom, więc aż prosi się, aby o nim wspomnieć, a dokładniej o dwóch szczególnych miejscach.

Pierwsze z nich, to potężne wzgórze (które zdawało się odgradzać nas od reszty świata), na którym znajduje się równie potężna pagoda. Jest ona o tyle niezwykła, że w przeciwieństwie do innych pagód, nie jest z drewna, a w całości z metalu. Widok to nietypowy i interesujący.

Drugie miejsce to Yinghe Jie – ulica, na której mieszkaliśmy, i która dla mnie wciąż pozostaje jednym z najbardziej autentycznych miejsc jakie widziałam w Chinach. Jest niemal dokładnym odzwierciedleniem tego, co wyobrażałam sobie zobaczyć w Państwie Środka, zanim pierwszy raz tutaj zawitałam.

Dość dokładny opis tego zakątka znajdziecie tutaj.

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*