Petronas Twin Towers

Kuala Lumpur widziane z Petronas Twin Towers oraz Muzium Negara.

Data wizyty: 15-17.01.2020.

Podczas naszej pierwszej wizyty w Kuala Lumpur w 2018 roku nie udało nam się zobaczyć miasta ze szczytu słynnych Petronas Twin Towers. Nawet pisałam później tutaj na blogu, że jest to coś do zrobienia przy następnej okazji.

Okazało się, że następna okazja pojawiła się dość szybko, bo już dwa lata później.

Kuala Lumpur znalazło się na naszej trasie, gdyż stolica jest po drodze do George Town, gdzie udawaliśmy się w następnej kolejności. Uznaliśmy, że fajnie będzie ponownie zawitać do miasta i zrobić to, czego nie udało się za pierwszym razem.

Jako że była to nasza druga wizyta w stolicy Malezji, nie czuliśmy presji, aby jakoś dogłębnie ją zwiedzać i plan mieliśmy bardzo skromny. Poza słynnymi wieżami, udaliśmy się jeszcze do muzeum – Muzium Negara (National Museum), a poza tym, włóczyliśmy się po mieście.

Centrum, a zwłaszcza galerie handlowe były pięknie udekorowane przed zbliżającym się Chińskim Nowym Rokiem.

Muzium Negara (National Museum).

Muzium Negara okazało się bardzo ciekawym przybytkiem. Spędziliśmy tam trzy godziny oglądając wystawy z naprawdę wielu różnych dziedzin.

Widzieliśmy replikę szczątków człowieka nazywanego Perak Man. Są one uważane za najbardziej znaczące szczątki homo sapiens odkryte w Malezji ze względu na swój wiek (ponad 10 000 lat) oraz stan zachowania.

Oglądaliśmy przeróżne eksponaty, jak chociażby dzbany, w których niektóre plemiona chowały szczątki swoich zmarłych, głowę smoka pochodzącą z XIX w., wyrzeźbioną w drzewie jackfruit, niegdyś zdobiącą łódź królewską, czy też tradycyjne i moim zdaniem dość wymyślne instrumenty pochodzące z różnych zakątków kraju.

Przeczytaliśmy o przeróżnych grupach etnicznych, z których wywodzą się dzisiejsi mieszkańcy Malezji i muszę przyznać, że jest to naprawdę niesamowicie zróżnicowane, multikulturowe społeczeństwo.

Dowiedzieliśmy się kto i dlaczego wybrał hibiskus na narodowy kwiat. Mianowicie był to premier – Tunku Abdul Rahman w 1960 r. Hibiskus występuje na terenie całego kraju, jego czerwony kolor symbolizuje odwagę i solidarność mieszkańców Malezji, a pięć płatków reprezentuje pięć zasad Rukun Negara: wiarę w Boga, lojalność wobec króla i państwa, ochronę konstytucji, rządy prawa oraz dobre zachowanie i moralność.

Wiemy też jakie jest znaczenie malezyjskiej flagi. Otóż 14 białych i czerwonych pasków równej szerokości, a także 14 – ramienna gwiazda, reprezentują 13 stanów oraz Kuala Lumpur. Niebieski prostokąt oznacza jedność ludzi, półksiężyc islam, a żółty kolor malezyjską monarchię.

Flagę zaprojektował architekt Mohamad Hamzah, który pokonał 372 przeciwników w konkursie na projekt flagi narodowej, który odbył się w 1949 r.   

W muzeum przeczytamy też o Melace i imperialnych rządach, a także o japońskiej okupacji podczas II wojny światowej i wielu innych wydarzeniach ważnych z historycznego punktu widzenia.

Bardzo dokładnie opisana jest droga Malezji do niepodległości, którą kraj uzyskał w 1957 r. A jako ciekawostkę dodam, że Singapur odłączył się od Malezji w 1965 r.

Mówiąc krótko, muzeum jest naprawdę fajne i ciekawe.

Muzium Negara, Kuala Lumpur, Malezja. Głowa smoka rzeźbiona w drewnie, ozdoba królewskiej łodzi. Wystawa w muzeum, Muzium Negara, Kuala Lumpur, Malezja. Eksponat w Muzium Negara, Kuala Lumpur, Malezja

Petronas Twin Towers.

Do Petronas Twin Towers wybraliśmy się w ciągu dnia, gdyż bardzo zależało nam, aby zobaczyć miasto z góry zanim się ściemni.

Miało to swoje plusy i minusy.

Nie przepadam za nocnymi panoramami, gdyż poza światłami niewiele wtedy widać. Owszem, widoki są naprawdę piękne, zwłaszcza w wielkich metropoliach, ale ja lubię wypatrywać poszczególnych budynków, szczegółów, konkretnych miejsc, a nocą może to być utrudnione.

Okazuje się jednak, że w miastach takich jak Kuala Lumpur, gorsza widoczność może być zaletą.

O ile Hong Kong, Nowy Jork, czy chociażby Szanghaj są piękne zarówno w nocy, jak i w dzień, to Kuala Lumpur jest niestety miastem mało urodziwym, a w połączeniu ze smogiem, również bardzo szarym.

Dlatego też, nie sądzę aby spoglądając na Kuala Lumpur z Petronas Twin Towers, można było liczyć na widoki zapierające dech w piersiach. Wręcz przeciwnie, miasto prezentuje się wręcz przygnębiająco.

Dla mnie osobiście najciekawszym budynkiem w Kuala Lumpur są same wieże i to na nich skupiałam się będąc na tarasach. Na szczęście, będąc w jednej z wież, doskonale widać tą drugą.

Widok z wieży. Petronas Twin Towers.

Skybridge oraz Observation Deck.

Zwiedzanie Petronas Twin Towers obejmuje wizytę na moście łączącym obie wieże – Skybridge, który znajduje się na wysokości 170 m oraz na Observation Deck na 86. piętrze, czyli na wysokości 370 m.

Mnie osobiście bardziej podobało się na Observation Deck, właśnie ze względu na znakomity widok na drugą z wież.

W sumie Petronas Twin Towers mają po 88 pięter i mierzą po 452 m licząc od podłoża. Na każdej wieży jest też pinakiel mierzący 73.5 m. Wykonanie każdego z nich trwało 19 tygodni. Jeden został zrobiony w Japonii, a drugi w Korei.

Pinakle pełnią funkcje zarówno estetyczne, jak i użyteczne. Ich wygląd nawiązuje do minaretów, ale jednocześnie służą do przechowywania sprzętu do mycia okien, a na ich czubkach znajdują się światła do ostrzegania samolotów.

Gdyby ktoś się zastanawiał, skąd nazwa Petronas, to jest ona akronimem od Petroliam Nasional Berhad, malezyjskiego koncernu naftowego, jednej z największych firm na świecie (znajdującej się w rankingu FORTUNE Global 500®).Petronas Twin Towers, widok z dołu na obie wieże. Petronas Twin Towers, Kuala Lumpur, Malezja Petronas Twin Towers, Kuala Lumpur, Malezja Petronas Twin towers Petronas Twin Towers

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*