Blog i My

Witamy na naszym blogu.

Nazywamy się Gosia i Kasper. Poznaliśmy się w jednej z krakowskich korporacji i niedługo później, postanowiliśmy wyjechać razem do Chin, aby uczyć dzieci angielskiego. Z perspektywy czasu, możemy uznać nasz dotychczasowy pobyt w Państwie Środka, za pewnego rodzaju test dla naszego związku, gdyż stanęliśmy tutaj przed niezliczoną liczbą wyzwań. Z dumą możemy jednak stwierdzić, że wyszliśmy z tego obronną ręką.

Oboje mamy na koncie niemałą liczbę odwiedzonych krajów (razem byliśmy jeszcze w Irlandii, Gruzji i na Filipinach), ale to w Chinach pierwszy raz doświadczyliśmy szoku kulturowego, który w pewnym sensie, dalej trwa. Nigdy i nigdzie wcześniej nie natknęliśmy się na tak ogromne różnice i problemy, które w niektórych przypadkach, są niestety nie do przeskoczenia.

Zdobyliśmy jednak masę doświadczeń, pogłębiliśmy swoją wiedzę, a także zobaczyliśmy mnóstwo wspaniałych miejsc, więc ogólnie jesteśmy zadowoleni.

Dlatego też, postanowiliśmy przedłużyć, początkowo planowany na 10 miesięcy, pobyt w Chinach i podpisaliśmy kontrakt na kolejny semestr. Opuściliśmy Hangzhou i wróciliśmy do naszego ulubionego miasta – Suzhou. Po upłynięciu kolejnego semestru, wyjechaliśmy na upragnione wakacje w Polsce.

We wrześniu 2016 roku, ponownie znaleźliśmy się w Chinach, tym razem w mieście Jinhua. Mieliśmy zostać tam na cały rok, ale z wielu powodów okazało się to niewykonalne. Kiedyś poświęcę temu tematowi więcej uwagi, chwilowo niestety nie mam na to jeszcze energii.

Kolejnym naszym krokiem, była przeprowadzka do Chongqing, czyli kompletna zmiana położenia geograficznego. Spędziliśmy tam blisko trzy miesiące, po czym musieliśmy odbyć długie i nieplanowane wakacje w Polsce. Oczywiście wszystko za sprawą chińskiego, wyjątkowo skomplikowanego systemu wizowego.

We wrześniu 2017 wróciliśmy do Chongqing i wciąż tu jesteśmy. W czerwcu 2018 zakończyliśmy roczny kontrakt w jednym z centrów językowych, po czym przenieśliśmy się do kolejnej szkoły.

Jest to zdecydowanie nasz ostatni rok w Chinach i zmian w tym temacie już absolutnie nie będzie. Wiem, że pisałam to już wcześniej, ale tym razem jest to decyzja ostateczna. Właściwie jest nawet możliwe, że Państwo Środka opuścimy przed zakończeniem naszego ostatniego kontraktu.

Czas wracać do domu!

Podróże.

Odkąd zamieszkaliśmy w Chinach, nasza swoboda poruszania się, została dość znacząco ograniczona. Chiny zdają się być znakomitą bazą wypadową w inne rejony Azji, ale praca i mała ilość wolnego czasu, nie pozostawiają nam zbyt wielu opcji. Dlatego też, jak dotąd, za sprawą dziwnego zbiegu okoliczności, każdego roku wakacje wypadają nam raz w zimie i raz w lecie.

Do tej pory wybraliśmy się na trzy dłuższe podróże po Chinach oraz trzy podróże po innych krajach:

  1. Hard Seat Experience (lipiec 2015): Beijing, Datong, Pingyao, Xi’an, Luoyang.
  2. Hunan Winter Experience (styczeń/luty 2016): Shiniuzhai National Geological Park, Zhangjiajie National Forest Park, Fenghuang.
  3. South China Experience (czerwiec/lipiec 2016): Guilin, Daxu, rzeka Li, tarasy ryżowe Longji, Hongkeng, Xiamen.
  4. Filipiny (styczeń/luty 2017): Hapao Rice Terraces, Batad Rice Terraces, Sagada, Alaminos, Manila.
  5. Węgry, Słowenia, Słowacja (lipiec 2017): Budapeszt, Tihany, Keszthely, Maribor, Lublana, Bratysława.
  6. Malezja, Singapur (styczeń 2018): Kuala Lumpur, Batu Caves, Cameron Highlands, Taman Negara, Tioman Island, Singapur.

Gdy do dyspozycji pozostają nam jedynie weekendy, jeździmy na krótsze wycieczki i wypady za miasto lub po prostu odwiedzamy muzea, świątynie i inne ciekawe miejsca.  

Filozofia podróżowania?

Co do naszego stylu podróżowania lub też filozofii z tym związanej, to chyba nic takiego sobie nie wypracowaliśmy. Mówiąc ogólnie, czasami jeździmy tanio, czasami znacznie drożej. Podróżujemy samolotami, samochodami, pociągami, autobusami i transportem wodnym. Żadnych opcji nie przekreślamy z góry. Nie próbujemy też rozróżniać turystyki od „prawdziwych podróży”. Najważniejsze dla nas jest to, aby dobrze się bawić, czy to w namiocie, czy w hotelu, poznawać świat, szanować zasady dobrego wychowania i w żaden sposób nie naruszać odwiedzanych miejsc.

Na temat bloga informacji kilka.

Każdy czytelnik powinien wiedzieć, że wszystkie teksty na blogu oparte są o nasze osobiste wrażenia i zawierają prywatne opinie. Natomiast jeśli opisujemy historię danego miejsca, to tylko na podstawie informacji, które tam pozyskaliśmy. Jak do tej pory, do internetu odwołaliśmy się zaledwie kilka razy i było to bardzo wyraźnie zaznaczone. Nie robimy tego częściej, gdyż to co na Wikipedii lub innych portalach, jest dostępne dla każdego i nie czujemy potrzeby powielania tych informacji. Zamiast tego, zwiedzając czytamy wszelkie tablice informacyjne i staramy się pozyskać jak najwięcej wiedzy u źródła.

Co do zdjęć, to absolutnie wszystkie są naszego autorstwa (oczywiście poza tymi, na których sami jesteśmy). Poza tym, są nietknięte Photoshopem, gdyż ponad wszystko cenimy sobie autentyczność. Upiększanie na siłę nie ma dla nas sensu. Jeśli coś było widać niewyraźnie z powodu mgły albo w rzeczywistości nie jest tak barwne jak w internecie, to my tego nie zmieniamy. Wszelkie odwiedzane miejsca pokazujemy dokładnie tak, jak wyglądały w momencie, gdy my tam byliśmy.

Jak poruszać się po blogu?

Wydaje mi się, że nasze menu jest dość przejrzyste, ale na wszelki wypadek, w tym miejscu posilę się na małe objaśnienie.

Gdy najedziecie na zakładkę PODRÓŻE, rozwinie się lista krajów, które odwiedziliśmy i o których powstały posty. Niektóre kraje, takie jak np. Chiny, mają dodatkową listę z podziałem na miasta, aby ułatwić nawigację.

Zakładka NA EMIGRACJI przeniesie Was do postów, w których piszemy o życiu codziennym, kulturze, naszych zmaganiach, problemach i pracy.

Zakładka KUCHNIA chyba nie wymaga wyjaśnień. W tej sekcji piszemy o różnych potrawach, a także o zwyczajach żywieniowych i kulturze jedzenia.

Natomiast gdyby ktoś miał ochotę prześledzić naszego bloga od samego początku, to pierwszy post znajduje się tutaj.

W mediach.

Jak dotąd, trzy razy wspomniano o nas w mediach. W styczniu 2016 roku, ukazał się artykuł w nowosądeckim wydaniu Gazety Krakowskiej, a w lutym tego samego roku, zostaliśmy wybrani jako jeden z 10 ciekawych blogów podróżniczych, według portalu tanie-loty.com.pl. Natomiast w lipcu 2018, udzieliliśmy wywiadu dla portalu haohao.pl.

Serdecznie zapraszamy do odwiedzin na naszym blogu, a ewentualnych przejezdnych na piwo.

Po więcej zdjęć i informacji zapraszamy na naszą stronę na Facebook’u: https://www.facebook.com/wysrodkowani.blog/

Miłej lektury,

Gosia i Kasper

Kontakt:

malgorzatakluch@gmail.com

kasper.rosiak@yahoo.com

7 Comments Posted

    • witamy na naszym blogu i oczywiscie zachecamy do kolejnych odwiedzin 🙂
      co do zakladki ze zdjeciami, to szczerze mowiac na razie o tym nie myslelilsmy. docelowo na pewno bedziemy chcieli miec tutaj galerie, ale dopoki jestesmy w Chinach i mamy koszmarny wrecz internet, to bylaby to raczej syzyfowa praca. czasami nawet zalogowanie sie do serwisu trwa cale wieki 🙁

  1. Bardzo odważny i fajny pomysł. Czytam z dużym zainteresowaniem. Mam nadzieję, że będziecie kontynuowali poznawanie nowych miejsc. Nie znalazłem adresu e-mail do bezpośredniej komunikacji a chciałbym przedstawić Wam pewien pomysł, który może Was zainteresować. Będę wdzięczny za kontakt na e-mail jaki podałem przy wpisywaniu komentarza. Pozdrowienia. Janusz

  2. Bardzo ciekawy blog, czyta się z ogromnym zainteresowaniem. Czekam na relacje z kolejnych odwiedzonych przez Was miejsc 🙂

    Ania

  3. Podobnie jak Wy jestem Polskim emigrantem, z tą małą różnicą, że ja mieszkam akurat w kraju naszych zachodnich sąsiadów. W opisie na tej stronie widziałem, że wakacje spędzaliście w Polsce 😀 Jakie macie odczucia, kiedy po długie nieobecności wracacie do kraju? Jakieś pozytywne emocje, rozczarowania. Zastanawiam się czasem, czy tylko ja mam wrażenie, że wszystko bardzo się zmieniło… chociaż przebywając na emigracji myślałem, że czas się tam zatrzymał.

    • Szczerze mówiąc nie zauważyliśmy, żeby w Polsce zmieniło się tak wiele (oczywiście poza politycznymi i prawnymi kwestiami). Tak naprawdę to wydaje nam się, że to raczej my się zmieniliśmy i zawsze wracając do kraju martwimy się, że będziemy się zachowywać zgodnie z nabytymi w Chinach nawykami 🙂 A tego byśmy nie chcieli 🙂 Inna sprawa, że w Chinach jesteśmy niecałe 4 lata, a zatem wcale nie tak długo.

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*